Popularne kurorty na Zakintos - Tsilivi i Planos.

 

Tsilivi i Planos

Około 6 km na północ od stolicy wyspy, miasteczka Zakynthos, zwanego przez miejscowych Zante, leży jeden z ciekawszych kurortów - Tsilivi. Jeszcze niedawno był to niewielki ośrodek turystyczny, leżący nad piękną zatoką z szeroką piaszczystą plażą. Łagodnie opadające, piaszczyste dno morskie pozwala na kąpiel bez dodatkowego obuwia - nie ma obaw zranienia się o skały czy jeżowce. Plaża oznaczona jest Błękitną Flagą, przyznawaną kurortom spełniającym surowe normy środowiskowe. W ostatnich latach Tsilivi bardzo się rozwinęło i praktycznie połączyło się z kolejną, leżącą nieco dalej na północny-zachód miejscowością - Planos. Tu plaża jest nieco węższa i zdarzają się "placki" skał na dnie, ale wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów w jedną czy drugą stronę aby znaleźć część morza z piaszczystym dnem.

Główna ulica przebiega przez obie miejscowości w odległości kilkuset metrów od wybrzeża. Przy niej zlokalizowanych jest większość sklepów, tawern i pubów oraz część hoteli i pensjonatów. Dzięki temu większość hoteli znajdujących się bliżej morza, lub wręcz przy samej plaży, leży w znacznie spokojniejszym otoczeniu. Jest tu więc miejsce i dla osób ceniących sobie spokój, jak i tych, których pociągają lokale rozrywkowe, nastawione głównie na młodych Brytyjczyków. Tsilivi nie jest jeszcze tak wielkie i hałaśliwe jak najsłynniejszy kurort wyspy - Laganas. Nie jest też już tak spokojne jak Kalamaki - miejscowość położna przy tej samej zatoce co Laganas.

Dotychczas w kurortach Zakynthos dominowali bardzo młodzi Brytyjczycy. Ale od kiedy kilka lat temu władze wyspy zaprezentowały ją na targach turystycznych w Moskwie, Zakynthos stała się bardzo popularna wśród Rosjan. W niektórych kurortach (Laganas) nadal "rządzą" wyspiarze, ale do Tsilivi (a zwłaszcza do Planos) przyjeżdża obecnie dużo Rosjan i w niektórych hotelach to oni dominują. Na ulicach i w sklepach często słychać rosyjski, a w menu restauracji czy tawern coraz częściej widnieje też cyrylica (obok greckiego, angielskiego i niemieckiego). Polski język też dość często słychać, ale miejscowi biorą nas przeważnie za Rosjan.

Wybierając hotel w Planos miałem obawy, czy nie będą dawać się we znaki samoloty startujące z odległego o ok. 8 km lotniska (12 km drogą). Rzeczywiście, codziennie widzieliśmy i słyszeliśmy dużo samolotów, które przelatywały dokładnie nad naszym hotelem. Hałas przeszkadzał tylko pierwszego dnia - potem się do niego przyzwyczailiśmy. Obawiam się, że w Laganas czy Kalamaki, które leżą bliżej lotniska jest to bardziej uciążliwe. Ze względu na ochronę żółwi Caretta caretta, mających lęgowiska na Zakynthos w nocy (po 23:00) lotnisko jest zamknięte, więc samoloty nie przeszkadzają w spaniu.

Komunikacja autobusowa (KTEL) na wyspie jest słabo rozwinięta. Z Tsilivi można dojechać tylko do stolicy - autobusy w dni powszednie odjeżdżają z przystanków przy głównej ulicy co około godzinę (bilet 1,6€), a w weekendy znacznie rzadziej. Ale co ciekawe, dość punktualnie. Pozostają więc taksówki - kurs do stolicy kosztuje około 8-10€, na lotnisko ok. 10-12€. Za tyle samo można dojechać też do największego parku wodnego na wyspie - Water Village w Sarakinados. W Tsilivi, a właściwie już przy drodze wylotowej z Planos, przy jednym z hoteli grupy Xenos znajduje się ogólnodostępny park wodny Tsilivi Waterpark. Jest znacznie mniejszy od tego w Sarakinados, ale dla rodzin z mniejszymi dziećmi stanowi to pewną alternatywę. Dla nastolatków i dorosłych będzie jednak mało atrakcyjny.

wstecz dalej

 
STAT4U