Podsumowanie

Kolejne wakacje ze Scan Holiday spędziliśmy jak zwykle zadowoleni z usług tego biura. Choć nie do końca byliśmy zdecydowani, że chcemy je spędzić na Kos, to myślę, że na ten rok, był to akurat dobry pomysł. Tym razem musieliśmy bowiem wyjechać w czasie wakacji szkolnych, a więc w najgorętszej części sezonu. Wysokie temperatury sierpnia okazały się całkiem znośne za sprawą silnego wiatru, który towarzyszył nam przez prawie cały pobyt. Praktycznie chyba tylko 2 dni były bezwietrzne. I choć czasem wiatr ten bywał uciążliwy, np. porywając nad basenem karty do gry, czy materac, to bez niego było by ciężko wytrzymać w takich temperaturach. A np. na Korfu, Krecie czy w innych rejonach Grecji tak silnego wiatru zwykle nie ma. Jeśli chodzi o samą wyspę, to trzeba przyznać, że jest bardzo mała. Oczywiście ułatwia to poruszanie się po niej. I choć wydawałoby się, że nie wiele można mieszkając na tak małej wyspie zobaczyć, to rozdziały Nisyros, Miasto KosZwiedzanie wyspy świadczą o czymś zupełnie przeciwnym. I okazało się, że do zwiedzania wyspy wcale nie potrzeba wynajmować auta. Wycieczki oferowane przez rezydentów (Scana ale też i innych firm), przez lokalne agencje turystyczne, czy też korzystanie z transportu publicznego (autobusy KTEL), pozwalało na bezproblemowe zwiedzenie wyspy. Na Kos łatwiej jest wynająć skuter, rower, czy quada niż auto, na które trzeba było czekać nawet do tygodnia.

Jeśli chodzi o hotel Akti Beach, to był to dobry wybór. Może nie tak ładnie położony jak Attika Beach na Korfu, albo nie tak dogodnie jak Rethymno Bay na Krecie, to spokojnie zasługiwał na ****. Aż trzy baseny i wyraźne dwie części hotelu - spokojna i rozrywkowa, pozwolą każdemu na znalezienie miejsca, które mu najbardziej pasuje. A jedzenie było wręcz wyśmienite. Zarówno to podstawowe, jak i tematyczne - włoskie i chińskie oraz udogodnienia związane z all inclusive. Dodatkowym atutem hotelu jest polskojęzyczna obsługa w recepcji - w każdej z dwóch, na przemian dyżurowały dwie panie polskiego pochodzenia. Niezależnie od stopnia znajomości języka obcego, możliwość wyjaśnienia różnych problemów w ojczystym języku była wygodna. Zwłaszcza kontakt z panią Kasią (Katherina) - Polką od 8 lat mieszkającą w Grecji, urzędującą w głównej recepcji, był niezwykle miły i pomocny w wielu sprawach. Jedyny minus należy się hotelowi za plażę - choć woda była krystalicznie czysta, to zejście do wody było bardzo nieprzyjemne. Do zabaw w morzu, przy których chodzi się po dnie, plaża zupełnie się nie nadaje. Ale do pływania (bardzo ciepła woda - około 25ºC) i nurkowania warunki były znakomite. Podobnie do uprawiania sportów wodnych, które organizowała na hotelowej plaży firma z Kardameny (jazda za motorówką na różnych pontonach, bananach czy nurkowanie z butlą).

Myślę, że spokojnie mogę polecić wakacje na Kos, w hotelu Akti Beach lub innym. Ale nie jest to wyspa, na którą można by powracać i za każdym razem odkrywać coś nowego, jak np. na Krecie. Poza wulkanem na Nisyros nie ma aż tak wielu atrakcji aby warto było przyjechać tu ponownie. Nie ma też niestety zbyt wielu piaszczystych plaż. A roślinność jest bardzo uboga, zwłaszcza latem co daje uczucie przebywania na pustyni czy w stepie.

wstecz

 
 
LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK