Najnowsze badania naukowe zmieniły umiejscowienie w czasie erupcji wulkanu na Santorynie

 

Trudna chronologia

Od tragicznego wybuchu upłynęło już bardzo dużo czasu, toteż na większość pytań nie ma dziś jednoznacznych odpowiedzi. Kolejne odkrycia archeologiczne i geologiczne dokonywane w ostatnich dziesięcioleciach na Thirze i pobliskiej Krecie, przybliżają nam coraz bardziej to niezwykłe wydarzenie. Jednym z zasadniczych pytań jest dokładna data erupcji wulkanu. Jednak chronologia jest tu bardzo trudna. Z całą pewnością wiemy, że nastąpiło to mniej więcej w połowie II tysiąclecia przed naszą erą, w epoce brązu. Dla geologów i wulkanologów jest to dobre przybliżenie, ale dla archeologów i historyków bardzo kiepskie. Początkowo przyjmowano daty od około 1520 do 1450r. p.n.e. Dla wygody podawano więc okrągłą datę 1500r. p.n.e., co już sugerowało duże przybliżenie. Opierano się tu na porównaniu kreteńskich znalezisk na Santorynie ze znaleziskami egipskimi na Krecie, m.in. motywów zdobniczych naczyń ceramicznych. Istniała bowiem wówczas bardzo dobrze rozwinięta wymiana handlowa pomiędzy cywilizacją minojską a egipską. Z kolei chronologia w Egipcie i Mezopotamii jest łatwiejsza, ze względu na odnotowane w kronikach lata panowania dynastii czy poszczególnych władców. Z kultury minojskiej tak dokładnymi danymi nie dysponujemy - minojskie pismo linearne typu A do dziś nie zostało odczytane więc to co znamy obecnie, to w większości mity.

Przeprowadzone w ostatnich latach badania zmusiły uczonych do przesunięcia daty wybuchu na Santorynie o 100-150 lat. Tak wielkiej erupcji wulkanu musiała towarzyszyć potężna emisja do atmosfery pyłów i popiołów. Niesione wiatrem docierały zapewne do najdalszych krańców Ziemi. Utrzymując się latami w atmosferze musiały oddziaływać na klimat naszego globu. Lodowa pokrywa Grenlandii powstawała przez wiele tysięcy lat, z przyrastających co roku warstw śniegu. Wraz ze śniegiem na powierzchnię lodowca spadało wszystko to, co unosiło się w atmosferze. Siarka z wulkanicznych erupcji przyjmuje postać kwasu siarkowego. Duńscy naukowcy badający rdzenie z odwiertów lądolodu grenlandzkiego zauważyli w warstwach znajdujących się na głębokości 700m, a pochodzących z około 1630r. p.n.e., znaczne stężenie popiołów pochodzenia wulkanicznego oraz kwasu siarkowego. Innego odkrycia dokonano w Irlandii. Zakonserwowane tam w bagnach pnie drzew dokumentują zmiany klimatyczne w ciągu ostatnich 7000 lat (dendrochronologia). Każdego roku w pniu drzewa przyrasta kolejny pierścień (słój). Jeśli warunki wzrostu są korzystne pierścienie są dosyć grube. Skrajne warunki takie jak susza, powódź albo chłód sprawiają, że słoje są tak cienkie, że trudno je zauważyć. W jednej z próbek dębu po ciągu typowych przyrostów do 1628r. p.n.e. zaobserwowano prawie zerowe przyrosty odpowiadające 10 kolejnym latom. Był to najgorszy okres we wzroście tego 300-letniego drzewa. Musiało mieć to związek z ochłodzeniem klimatu i/lub zmianą wilgotności. Ponieważ brak jest danych o innych katastrofach w tym czasie, które mogłyby mieć taki skutek na zmianę klimatu, naukowcy powiązali je z wybuchem wulkanu na Thirze.

Koronnym dowodem potwierdzającym tę datę jest fragment pnia drzewa oliwnego, znaleziony w Akrotiri - odkrytej 40 lat temu osadzie minojskiej na Santorynie. Akrotiri, podobnie jak rzymskie Pompeje, została zakonserwowana przez popiół wulkaniczny. Dzięki temu na pniu zachowały się kawałki kory, a w pobliżu pnia leżały szczątki liścia. Badania dendrologiczne doprowadziły uczonych do wniosku, że w chwili eksplozji oliwka rosła, a zatem przy odrobinie szczęścia można by określić, kiedy dokładnie została zasypana. Aby określić moment śmierci drzewa, musieli oni znaleźć w pniu najmłodszy przyrost roczny, najlepiej pochodzący z roku eksplozji. Zidentyfikować coś takiego w kawałku drewna sprzed ponad 3,5 tys. lat, na dodatek w oliwce, której słoje są bardzo wąziutkie i często nieregularne, wydawało się mało realne. A jednak udało się to dzięki prześwietleniu drzewa za pomocą tomografu rentgenowskiego. Naukowcy ujrzeli 72 słoje, w tym również ten najmłodszy. Jego wiek określono na lata 1627-1600 p.n.e. - błąd pomiaru wynosi 5%. Wyniki tych badań opublikowało w 2006r. prestiżowe czasopismo "Science". Tak więc obecnie zdecydowana większość naukowców przyjmuje, że erupcja wulkanu, która zniszczyła Santoryn miała miejsce około 1627r. p.n.e.

wstecz dalej

 
STAT4U