Ares należał co prawda do 12 najważniejszych bogów greckich, jednak nie cieszył się ani dobrą sławą, ani szacunkiem. Poza Spartą i Tebami Grecy nie stawiali mu świątyń .

 

Ares (łac. Mars)

Ares należał co prawda do 12 najważniejszych bogów greckich (olimpijskich), jednak nie cieszył się ani dobrą sławą, ani szacunkiem. Nigdy też Grecy nie uważali go za strażnika i opiekuna, za jakiego Rzymianie uważali odpowiadającego mu Marsa. Nie stanowił żadnego autorytetu moralnego - utożsamiany był przede wszystkim z wojną i jej najgorszymi stronami: zażartością bitewną, niszczeniem, zabijaniem.

Był dzieckiem Zeusa i Hery. W dzieciństwie nie przejawiał żadnych zdolności, więc rodzice oddali go na wychowanie jednemu z Tytanów. Nauczyciel Aresa sam też niewiele umiał, więc zaprawiał ucznia jedynie w ćwiczeniach fizycznych. Ares wyrobił sobie wspaniałe muskuły i przekonanie, że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. Wyposażony przez Hefajstosa w cały arsenał tarcz, mieczów i włóczni zszedł na ziemię. Ówcześni ludzie nie znali jeszcze wojennego rzemiosła. Jeśli już doszło do jakiś kłótni i bójek, to były one chaotyczne (na kije czy kamienie) i nie kończyły się zbyt groźnie. Ares nauczył ludzi bezinteresownej walki - tylko dla samej przyjemności, okrutnej i szafującej bez opamiętania śmiercią. Pokazał też ludziom jak mają sporządzać broń.

Kiedy podczas walk z Gigantami większość bogów, pod przewodnictwem Zeusa, dzielenie walczyła z wrogami, Ares nie wykazał się niczym nadzwyczajnym. Za to po zakończeniu walk przechwalał się na lewo i prawo swoimi rzekomo dzielnymi czynami. Homer pisze w Iliadzie jak Ares został złapany przez dwóch olbrzymów Otosa i Efialtesa, synów Posejdona. Olbrzymi ci, zanim ośmielili się szturmować do Olimpu, skuli Aresa łańcuchami i na kilkanaście miesięcy uwięzili go w wielkiej, spiżowej beczce. Kiedy Hermes wyzwolił Aresa z więzów, był on już dość mocno wykończony niewolą.

Utwory epickie pełne są opisów niepowodzeń bitewnych Aresa. Pod Troją walczył on przeważnie przeciwko Grekom. Zakuty w swoją zbroję włączał się do walk pieszo lub na rydwanie. Unikał jednak starć z innymi bogami - wybierał raczej za przeciwników ludzi. Atena, bogini wojny sprawiedliwej, szlachetnej nie cierpiała Aresa. Kiedyś gdy Ares zaatakował greckiego wojownika Diomedesa włócznią, bogini odbiła ją tak, że ugodziła Aresa w "dołek brzucha". Zraniony bóg wrzasnął tak potężnie, że usłyszały to obydwie armie i uciekł na Olimp. Usiadł tam obok Zeusa i zaczął skarżyć się na ludzi i Atenę. Zeus jednak odrzekł: "Ani się waż tu stękać. Jesteś mi najnieznośniejszym z bogów. Zawsze ci tylko wojna w głowie". Po tej reprymendzie Ares nieco spokorniał.

Miał też Ares sporo przygód miłosnych. Najsłynniejsza z nich łączyła go z Afrodytą. Według jednego z mitów inny kochanek bogini - piękny myśliwy Adonis - został śmiertelnie zraniony przez zazdrosnego Aresa, będącego pod postacią dzika.

Kult Aresa choć nie był zaniedbywany, to miał raczej drugorzędne znaczenie. Grecy nie stawiali mu świątyń poza paroma kapliczkami. Jedynie większą cześć oddawano mu w Sparcie (ofiarowywano mu tam psy) oraz w Tebach. Być może miał świątynię w Atenach, dzieląc ją z innymi bogami. Z imieniem boga wiąże się ateńskie wzgórze sądów Areopag (Areios pagos - Góra Aresa). Według mitologii Ares był pierwszą osobą sądzoną na tym wzgórzu. Zabił on u stóp wzgórza syna Posejdona, gdyż ten chciał zniewolić córkę Aresa. Bogowie uwzględniając wszystkie okoliczności zdarzenia uniewinnili Aresa.

Sztuka przedstawiała Aresa jako młodego, silnego mężczyznę. Początkowo z brodą i w pełnej zbroi, potem nagiego i bez zarostu.

wstecz dalej

 
STAT4U