Kadyks

Brama Atlantyku

Zobacz też:

XVIII-wieczna Catedral Nueva w Kadyksie(Foto: Rainbow)

Kadyks to obok Malagi jeden z dwóch najważniejszych portów Andaluzji - brama, przez którą do Hiszpanii docierały bogactwa z Nowego Świata. To najstarsze, nieprzerwanie zamieszkałe miasto Europy Zachodniej, założone przez Fenicjan w XI w. p.n.e. Po nich panowali tu Kartagińczycy, Rzymianie i Maurowie, a od 1262 roku chrześcijańscy władcy Kastylii. Wielki rozkwit miasto przeżyło w epoce odkryć geograficznych - to stąd Krzysztof Kolumb wypłynął w swoją drugą i czwartą wyprawę do Ameryki. Choć on sam nie odnalazł tam natychmiastowych fortun, wytyczone przez niego szlaki sprawiły, że w XVIII wieku Kadyks stał się głównym hiszpańskim portem handlu z koloniami. Ogromne zyski uczyniły go kosmopolityczną i bogatą metropolią, której ślady przepychu do dziś widoczne są w architekturze starego miasta.

Nietypowa geografia

Mapa Kadyksu z końca XX wieku
(Źródło: netmaps.pl)

Geografia Kadyksu jest równie fascynująca, jak jego historia. Miasto leży na samym koniuszku wąskiej, kilkukilometrowej piaszczystej mierzei (tómbolo), która w najwęższym miejscu miała zaledwie kilkadziesiąt metrów szerokości. Stąd bierze się popularne przekonanie, że Kadyks leży na wyspie połączonej z lądem groblą. Ta wąska nitka piasku oddziela otwarte wody Atlantyku od spokojnej Zatoki Kadyksu, tworząc naturalną barierę. Patrząc na współczesne mapy, można odnieść wrażenie, że mierzeja jest zbyt równa i prosta, aby mogła powstać naturalnie. Faktycznie na przestrzeni wieków morze często ingerowało w kształt półwyspu, a obecny stan to rezultat zjawisk naturalnych oraz wielowiekowych prac hydrotechnicznych, szczególnie intensywnych od XIX wieku po budowie linii kolejowej. Stare miasto było tak ciasno opasane murami obronnymi i osaczone przez ocean, że będąc wewnątrz, miało się wrażenie przebywania na statku. Znaczna część dawnych fortyfikacji zniknęła lub utraciła funkcje obronne, a ich miejsce zajęły promenady i tereny spacerowe. To unikalne położenie przez wieki czyniło Kadyks twierdzą niemal niemożliwą do zdobycia od strony lądu – do obrony wystarczyło zablokowanie jednej, wąskiej drogi. Kadyks jest tak fotogeniczny i „wyspiarski”, że w filmie o Jamesie Bondzie (Śmierć nadejdzie jutro) udawał... Hawanę na Kubie. Pani Marysia, nasza przewodniczka po Kadyksie, porównała miasto do balonika o wymiarach około 200×800 metrów (najstarsza część) na sznureczku, którym jest mierzeja. I to chyba trafne prównanie.

Wjeżdżamy na nowy most w Kadyksie - widok przez szybę autokaru

Dziś główną drogą dojazdową do Kadyksu nie jest mierzeja, lecz dwa mosty przecinające zatokę. Otwarty w 1969 roku most zwodzony był pierwszym dodatkowym połączeniem Kadyksu z lądem. Środkowe przęsło o długości 90 metrów (2×45 m) otwiera się pionowo, umożliwiając przepływanie dużych statków i okrętów kierujących się do pobliskiej bazy marynarki wojennej oraz stoczni. Przez dekady był najważniejszym połączeniem drogowym miasta z lądem i symbolem nowoczesności Kadyksu. Z czasem jednak przestał radzić sobie z rosnącym ruchem. Nowy most został otwarty w 2015 roku i jest wielkim osiągnięciem współczesnej inżynierii oraz jedną z nowych ikon miasta. To jeden z największych mostów wantowych (podwieszanych) w Europie (najwyższy w Hiszpanii). Ma ponad 3 kilometry długości, a jego główne przęsło liczy 540 metrów. Dwa pylony, na których wiszą liny, wznoszą się na wysokość 185 metrów, znacznie przewyższając wieże katedry. Jezdnia znajduje się aż 69 metrów nad wodą, dzięki czemu pod mostem mogą swobodnie przepływać największe statki. Co ciekawe, projektanci stworzyli na nim unikalne na skalę światową, demontowalne przęsło, które w razie potrzeby można całkowicie zdjąć za pomocą specjalnych dźwigów, by otworzyć drogę dla konstrukcji o nietypowych gabarytach, opuszczających stocznię.

Ważny port atlantycki

Port w Kadyksie od samego początku znajdował się w tym samym miejscu co obecnie, czyli wzdłuż wschodniego i północno-wschodniego wybrzeża historycznego starego miasta, wychodząc na bezpieczne i osłonięte wody Zatoki Kadyksu (Bahía de Cádiz), a nie na otwarty Ocean Atlantycki. Jednak aż do drugiej połowy XIX w. nie posiadał nowoczesnych doków ani głębokowodnego molo, przy którym mogłyby cumować wielkie galeony i ciężko załadowane statki oceaniczne. Z powodu dużych amplitud przypływów i odpływów (prawie 4 metry) oraz płytkich wód przy samym brzegu, duże statki handlowe i wojenne musiały kotwiczyć daleko od brzegu, na bezpiecznych wodach zatoki (na redzie). Cały załadunek i wyładunek towarów (takich jak amerykańskie srebro, kakao, tytoń czy przyprawy) odbywał się za pomocą mniejszych łodzi wiosłowych i barek, które kursowały wahadłowo między zakotwiczonymi statkami, a stałym lądem. Dodatkowo, ze względu na ograniczoną przestrzeń, doki, w których statki poddawano czyszczeniu kadłubów i naprawom, a także arsenał i stocznia wojskowa, znajdowały się na przeciwległym brzegu zatoki.

Wszystkie te niedogodności rekompensowała główna zaleta położenia portu: osłonięcie od oceanu i stosunkowo łatwa obrona. Wraz ze wzrostem znaczenia Kadyksu jako głównego portu handlu z Ameryką, miasto stało się jednak atrakcyjnym celem dla przeciwników Hiszpanii. Atakowali je korsarze, Holendrzy i przede wszystkim Anglicy. Ci ostatni szybko zrozumieli, że frontalny szturm od strony oceanu jest mało skuteczny. Zamiast tego próbowali wysadzać wojska na lądzie i nacierać przez wąski przesmyk łączący miasto z resztą Andaluzji. Po splądrowaniu miasta w 1596 roku rozpoczęto wielką rozbudowę fortyfikacji. W kolejnych stuleciach powstał rozbudowany system murów, bastionów i fortów, który uczynił Kadyks jedną z najlepiej bronionych twierdz Hiszpanii. Gdy w XVIII wieku miasto przejęło od Sewilli rolę głównego portu handlu kolonialnego, jego umocnienia należały już do najpotężniejszych w Europie. Brytyjczycy wielokrotnie próbowali blokować port, lecz nigdy nie zdobyli samego miasta.

Wielka monstrancja procesyjna
Katedra Nowa - widok od frontu

Katedra

Miasto najlepiej podziwiać ze szczytu barokowej wieży Torre Tavira, skąd rozpościera się dokonały widok na port, szerokie aleje nadmorskie, plażę La Caleta, wąskie uliczki starówki, XVIII-wieczną katedrę oraz liczne kościoły. Drugi punkt widokowy, tp dzwonnica katedry (Torre del Reloj - Wieża Zegarowa). Wejście na nią jest wliczone w cenę biletu wstępu do katedry. Droga na taras widokowy prowadzi po łagodnej, szerokiej pochylni (rampie) bez stopni. Dopiero na samym końcu, tuż przy dzwonach, do pokonania jest kilka schodków. Z wieży widać nie tylko zabudowę starego miasta i port - można też przekonać się na własne oczy, że Kadyks z trzech stron otoczony jest oceanem.

Catedral Nueva (Nowa Katedra) powstała na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy uznano, że dotychczasowa, zbudowana po Rekonkwiście na fundamentach wcześniejszego mecztu, okazała zbyt mała. Nowa Katedra w Kadyksie jest najmłodsza w Andaluzji, a potężna złocista kopuła (pokryta płytkami azulejos) lśni w słońcu, przyciągając wzrok z oddali. Patrząc na świątynię od strony placu, pomiędzy doskonale prezentującymi się dwiema ośmiobocznymi wieżami, można wyraźnie dostrzec główny portal. Trójkątny szczyt (naczółek) wieńczący fasadę zdobi rzeźba Chrystusa Zbawiciela. Podobno katedra nie została w pełni ukończona, ale trudno dostrzec, czego jej brakuje.

Bogato zdobione barokowe stalle z Jerez de la Frontera
Tylna część nawy głównej z chórem

Wnętrze Nowej Katedry podzielone jest potężnymi filarami (otoczonymi korynckimi kolumnami) na trzy nawy, transept i kaplice boczne. Podobnie jak w innych katedrach hiszpańskich, w obrębie nawy głównej wydzielono dużą część dla chóru oraz prezbiterium, a dla wiernych pozostaje tylko niewielka przestrzeń na skrzyżowaniu głównej nawy i transeptu (nad nim znajduje się ta wielka złota kopuła), oraz szerokie nawy boczne. Ze względu na ograniczoną długość nawy, chór nie znajduje się w jej środku (jak np. w Sewilli), tylko sięga prawie do jej końca, pozostawiając wąskie przejście przed portalem wejściowym. Bogato zdobione barokowe stalle - miejsca dla dostojników kościelnych - pochodzą z klasztoru kartuzów w Jerez de la Frontera. W Kadyksie znajduje się najwyższa monstrancja procesyjna w całej Hiszpanii - ma aż 5,5 metra. W większości wielkich miast andaluzyjskich i kastylijskich (w tym w Sewilli czy Kordobie) monumentalne monstrancje są umieszczane na drewnianych, bogato złoconych platformach. Tę w Kadyksie wykonano w całości ze srebra, włączając w to platformę i wózek procesyjny (całość waży prawie 400 kg). Niestety mogliśmy zobaczyć tylko jej górną część, gdyż była przesłonięta parawanem (zapewne przygotowywana do zbliżającej się za kilka tygodni procesji Bożego Ciała - zobacz: zdjęcie).

Widok w kierunku mierzei. Po prawej - „stara katedra”

Tuż obok, oddzielona jedynie pałacem biskupim, znajduje się „stara katedra” - kościół pod wezwaniem Św. Krzyża z 1263 r. (obecnie w remoncie). Wyglądem przypomina meczet, jednak to nie jest przerobiony meczet, tylko kościół zbudowany w XIII wieku na jego fundamentach, z zachowaniem podobnego obrysu budowli. Został on mocno uszkodzony podczas ataku angielskich piratów w 1596 roku i odbudowany w XVII wieku, do obecnej postaci. Niezbyt zresztą atrakcyjnej - mieszkańcy z przekąsem mówią o niej, że była najbrzydszą katedrę w całej Hiszpanii. Widoczne z góry kopuły sklepienia pokryte niebiesko-białą ceramiką, które tak bardzo kojarzą się z architekturą islamu, to w rzeczywistości późnobarokowa andaluzyjska tradycja z XVII i XVIII wieku, a nie oryginalny, średniowieczny styl mudéjar. Starą katedrę generalnie można zwiedzać i to bezpłatnie, jednak obecnie jest remontowana. Kościołów w Kadyksie jest zresztą znacznie więcej.

Stare miasto

Spacer uliczkami starego miasta Kadyksu
Lekko wysunięte, zabudowane w całości i przeszklone balkony-wykusze

Jednak to nie kościoły tworzą w Kadyksie unikalny klimat architektoniczny, a raczej malownicze uliczki starego miasta. Ze względu na ograniczoną powierzchnię półwyspu, są one niezwykle wąskie, a stojące wzdłuż nich wysokie kamienice, jeszcze potęgują to wrażenie. Domy w Kadyksie posiadają płytkie, zabudowane w całości balkony-wykusze (cierro). Te wysunięte, przeszklone konstrukcje działają jak „pułapki na słońce”, doświetlając wnętrza, a jednocześnie pozwalają mieszkańcom dyskretnie obserwować zza zasłony życie towarzyskie tętniące na ulicy, bez konieczności wychodzenia z mieszkania i wystawiania się na spojrzenia przechodniów. Przy tak wąskich uliczkach, narożniki kamienic na skrzyżowaniach narażone są na uszkodzenie przez przeciskające się pojazdy. W Kadyksie (i innych miastach Andaluzji z ciasną zabudową) znaleziono na to sposób. W narożniki budynków wmurowywane są kamienne kolumienki, pochodzące z wcześniejszych budowli rzymskich albo... stalowe lub spiżowe lufy armatnie. Mogliśmy się przekonać jak skuteczne jest to rozwiązanie. Usiłująca wyminać nas na skrzyżowaniu furgonetka, otarła się o taką lufę - na ścianie kamienicy nie było po tym najmniejszego śladu, za to na boku samochodu pozostała dość solidna „pamiątka”.

Charakterystycznym elementem Kadyksu od XVIII wieku były (i są do dziś) wieże obserwacyjne (torres miradores), takie jak zachowana Torre Tavira. Bogaci kupcy wznosili je na dachach swoich kamienic, aby za pomocą lunet jako pierwsi mogli dostrzec powracające z Ameryki statki i odczytując umówione sygnały flagowe, poznać ich ładunek. Dzięki temu mogli przygotować logistykę wyładunku na nabrzeżu i skutecznie spekulować cenami towarów na miejskiej giełdzie.

Paseo de Santa Bárbara przy parku Genovés
Główna aleja w parku Genovés

Od XVI do XVIII wieku, szczególnie po splądrowaniu Kadyksu przez Anglików w 1596 roku, miasto ze wszystkich stron otoczono grubym murem kamiennym, który wzmocniono systemem połączonych fortów i bastionów. Największym wyzwaniem było wzniesienie muru od strony Atlantyku (walka z niszczycielską siłą fal i sztormów) - był to ostatni element pierścienia, ukończony w XVIII wieku. Do budowy tych murów używano charakterystycznego dla Kadyksu lokalnego piaskowca wapiennego, zwanego piedra ostionera (kamień ostrygowy). To unikalna skała osadowa, złożona i sprasowana z ziaren piasku, muszli oraz skamielin morskich. Wówczas to Kadysk mógł się pochwalić najlepszymi fortyfikacjami w całej Hiszpanii, które wielokrotnie obroniły miasto. Wielka Brama w Stronę Ziemi (Puerta de Tierra) wychodząca na mierzeję, ochroniła miasto jeszcze w inny sposób: kiedy w 1946 roku wybuchły źle składowane materiały wybuchowe w nowej części Kadyksu, przejęła większość potężnej fali uderzeniowej. Gdyby nie ona, pewnie teraz nie było by za bardzo czego zwiedzać.

W 1906 roku władze Kadyksu podjęły decyzję o częściowym wyburzeniu fortyfikacji. Powody były dwa: wzrost liczby mieszkańców i brak miejsca na nowe domy oraz fakt, że współczesna artyleria z łatwością rozbiłaby stare mury, więc straciły one swoją funkcję militarną. Niektóre fragmenty całkowicie zniknęły, inne obniżono. W ich miejscu powstały kilometrowe deptaki, ciągnące się tuż nad Oceanem Atlantyckim, które dziś są jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Jednym z takich deptaków jest Paseo de Santa Bárbara wzdłuż północno-zachodniego wybrzeża. Przylega do niego inna atrakcja Kadyksu - Park Genovés. To położony prawie nad samym brzegiem oceanu historyczny ogród botaniczny i jednocześnie największa zielona oaza na terenie ciasnego starego miasta. To, co jako pierwsze rzuca się w oczy po wejściu do parku, to główna aleja wysadzana cyprysami, poprzycinanymi przez ogrodników w przedziwne, geometryczne kształty, faliste stożki i formy przypominające skręcone kolumny. Dzięki łagodnemu, wilgotnemu klimatowi Kadyksu oraz zastosowaniu specjalnych osłon chroniących rośliny przed niszczycielskimi, atlantyckimi wiatrami, w parku udało się zgromadzić ponad 100 gatunków egzotycznych roślin z różnych kontynentów. Dziś Parque Genovés to idealne miejsce, żeby uciec na chwilę od palącego słońca Andaluzji, odpocząć w cieniu ogromnych drzew i posłuchać szumu oceanu mieszającego się z odgłosami papug, które masowo gnieżdżą się w koronach drzew.

Plaże Kadyksu

Przystań rybacka przy plaży La Caleta
Plaża La Caleta, a w oddali - miejskie uzdrowisko i kąpielisko

Kadyks to także raj dla miłośników plażowania - posiada 8 kilometrów plaż pokrytych drobnym, złocistym piaskiem. Długa na 3 kilometry Playa de la Victoria jest najpopularniejszą, tętniącą życiem miejską plażą. 4-kilometrowa Playa de Cortadura jest popularna wśród kitesurferów i surferów, a niewielka Playa de Santa María del Mar, to idealne miejsce dla początkujących surferów. Jednak najsłynniejszą plażą w Kadyksie jest odseparowana od pozostałych La Caleta, położona w najstarszej części miasta. Z czasem została ona wzięta w kleszcze przez dwie potężne morskie fortece: Castillo de Santa Catalina (koniec XVI wieku) oraz Castillo de San Sebastián (wzniesioną w XVIII wieku). Pierwsza powstała bezpośrednio na plaży, a druga na wysepce, połączonej z lądem mierzeją. Fortyfikacje te chroniły miasto przed atakami w miejscu, gdzie ta naturalna, piaszczysta zatoczka z łagodnym zejściem do wody była „piętą achillesową” systemu obrony. Od najdawniejszych czasów plaża była używana przez rybaków jako bezpieczna, naturalna przystań. Tradycja ta przetrwała zresztą do dziś – na wodach La Calety wciąż kołyszą się dziesiątki małych łódek rybackich, co tworzy jej niesamowity klimat. Jedyne co może zaburzać panoramę plaży, to sięgający prawie do wody budynek na filarach - powstałe równo 100 lat temu luksusowe miejskie uzdrowisko i kąpielisko, które miało zastąpić dawne drewniane konstrukcje z XIX wieku. Ale są też głosy, że to architektoniczna perła Kadyksu w stylu art déco. Tylko dlaczego akurat na tej malowniczej plaży?

Niektórzy mówią, że jest to znakomite miasto na emeryturę. I coś w tym jest, ponieważ żeby żyć i pracować zawodowo w Kadyksie, trzeba przełamać bardzo wiele barier. Sytuacja zawodowa mieszkańców jest trudna - panuje duże bezrobocie (ponad 20% - to najwięcej wśród miast, które są stolicami prowincji Andaluzji). A do tego niewielka przestrzeń ogranicza rozwój terenów mieszkaniowych.