Opis pobytu w 2026 roku w hotelu Akrathos Beach leżącym 2,5 km od Ouranopoli.

 
 
 

Hotel Akrathos Beach

Basen poniżej tarasu budynku recepcyjnego
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Niecałe 3 km od Ouranopoli, ostatniego świeckiego miasteczka graniczącego z Autonomiczną Republiką Góry Athos, na porośniętym zielenią zboczu niewielkiego wzniesienia, położony jest 4-gwiazdkowy hotel - Akrathos Beach. Na rozległym tarasie, znajduje się główny budynek recepcyjny z restauracjami, punktami usługowymi i pokojami dla gości oraz kilka innych budynków mieszkalnych - wszystkie o wysokości dwóch pięter. Oprócz infrastruktury mieszkalno-gastronomicznej jest tu jeszcze spory amfiteatr, ogrodzone i „zadaszone” siatką boisko do koszykówki, kort tenisowy, minimarket z wszystkim, co potrzebne jest turystom oraz duży, zacieniony parking. Budynki ułożone są w otwartą na morze „podkowę”, pośrodku której znajduje się duży basen z przylegającym brodzikiem. Na całym terenie jest dużo zieleni, w tym dość nietypowo jak na hotel - drzewa owocowe: granaty, figi, orzechy i oliwki. Poza odległą nieco od hotelu plażą, wszędzie jest tu blisko, choć do niektórych budynków trzeba się trochę wspinać. Hotel posiada bezpłatne Wi-Fi, również na plaży, ale my z tego nie korzystaliśmy - ze względu na dobry sygnał telefonii komórkowej, a przede wszystkim: większe bezpieczeństwo.

Pokoje

Hotel posiada bardzo zróżnicowane pokoje - od standardowych we wschodnim skrzydle (większość z widokiem na morze), po pokoje o znacznie wyższym standardzie w skrzydle zachodnim. Ta rozpiętość standardu widoczna jest m.in w cenach - dopłata wynosi 50, 100 a nawet 150%! ceny pobytu w pokoju standardowym. Dlatego nieuczciwe byłoby ocenianie hotelu, jego 4 gwiazdek, jedynie z perspektywy tych standardowych pokoi, które faktycznie zasługują na słabe ****, podczas gdy niektóre pozostałe wyraźnie wykraczają poza tę kategorię. Zdecydowaliśmy się na pokój standardowy, z widokiem na morze - w teorii tylko bocznym, ale w praktyce morze z balkonu było bardzo dobrze widoczne.

Widok z balkonu o poranku - morze było bardzo dobrze widoczne
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Otrzymaliśmy średniej wielkości pokój, wyposażony w dużą szafę, z wbudowanym mini-sejfem i lodówką, czajnik i komplet do kawy/herbaty, podwójne, bardzo szerokie łóżko z wygodnymi szafkami nocnymi, TV (z polskich kanałów tylko TV Polonia), stolik i jednoosobową kanapę. Klimatyzacja sterowana indywidualnie była wydajna, co było istotne ze względu na fakt, że duże okno balkonowe wychodziło na południowy-zachód. I miała jeszcze tę zaletę, że nie dmuchała bezpośrednio na łóżko - po ustawieniu trybu cichego schładzała, ale nie hałasowała. Balkon wyposażony w mały stolik, dwa krzesła i mini-suszarkę, ze względu na brak cienia nie za bardzo nadawał się do przebywania w ciągu dnia, ale do suszenia ręczników itp. - doskonale. Wieczorem z kolei dokuczał tam hałas baterii klimatyzatorów - chyba jest to główny minus pokojów standardowych, których balkony wychodzą właśnie na tyły restauracji, znajdującej się po drugiej stronie szerokiej, wewnętrznej drogi, i te nieszczęsne klimatyzatory - zasłonięte ekranem, który chyba nie zmniejszał istotnie hałasu. Pokoje były sprzątane codziennie, pościel wymieniono raz podczas całego tygodnia, a ręczniki - na żądanie, w praktyce bez ograniczeń. Ogólnie poza lokalizacją, trudno było się do czegoś przyczepić, a ze względu na wysoką cenę pokoi o wyższym standardzie, chyba wolałbym za tę różnicę w cenie, przedłużyć pobyt do dwóch tygodni.

Prawosławna kapliczka na terenie hotelu - zobacz WNĘTRZE
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Budynek główny/recepcyjny

Górny poziom zajmuje duża restauracja z tarasem, lobby, oraz spokojne zakątki pod dachem i na dworze, ze stolikami i wygodnymi miejscami do siedzenia. Na dolnym poziomie znajduje się otwarta restauracja a'la carte, oraz przylegający do niej taras z wieloma stolikami, sofami itp., częściowo zadaszony. Prawie ze wszystkich miejsc był bardzo dobry widok w kierunku morza i na leżącą w oddali Sithonię. Na tym poziomie znajduje się też główny bar (18:00 - 24:00), kilka stołów bilardowych oraz inne sale i salki (m.in. z TV włączonym na kanał sportowy). W ciągu dnia bywało tu niewiele osób, ale po kolacji prawie wszystkie miejsca stopniowo były zajmowane - wielu gości przychodziło tu pograć w karty, kości czy inne gry. Tu też kilka razy w tygodniu odbywały się wieczorki tematyczne - np. solowy występ saksofonisty, czy wieczór grecki (bez rewelacji - widzieliśmy już lepsze, w innych hotelach). Niekiedy taki występ przekształcał się w zabawę/dyskotekę. Ze względu na piękne widoki, zachody słońca, a pewnie też bliskość baru, miejsce to było dość oblegane, ale nigdy nie mieliśmy problemu, żeby znaleźć jakiś zakątek do grania. To doskonała alternatywa dla niewielkich balkonów przy pokojach, zwłaszcza takich jak nasz - wystawiony na hałas zaplecza restauracji. Niedaleko wyjścia z budynku znajduje się minimarket i amfiteatr.

Wszystkie posiłki były w formie bufetu - w głębi: live cooking
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Wyżywienie

Jadalnia głównej restauracji jest przestronna - bez problemu znajdowaliśmy dogodnie usytuowany stolik, rano przeważnie na zewnętrznym tarasie. Kilka punktów z automatami z napojami sprawiało, że nie tworzyły się kolejki. Wszystkie trzy posiłki All Inclusive były w formie bufetu - część dań było przygotowanych w kuchni, ale zawsze kilka było na bieżąco przyrządzanych przez kilku kucharzy pracujących w centrum bufetu (live cooking). Śniadania (7:45-10:30) mogły po kilku dniach wydawać się nieco monotonne, ale czy w domu mamy inaczej? Natomiast na lunch (13:00-15:00) i kolację (18:30-21:00) nie było żadnej monotonii - zawsze były dania z ryb i różnych mięs, czasem też „owoce morza”. Komponowane z nich potrawy prawie codziennie były inne, dobrze doprawione i ogólnie smaczne. A jeśli ktoś uznałby, że wymagają jednak doprawienia, to na stolikach stały różne przyprawy, oliwy, oliwki itp. Do tego dostępnych było wiele różnych sałatek (zawsze sałatka grecka i tzatziki) i warzyw - bardzo dobre były pomidory (w Polsce już trudno o takie). Dużą część bufetu zajmowały lady z  różnymi owocami i nieco mniejszą - ze słodyczami. Więc doprawdy nie wiem, skąd te pojedyncze negatywne opinie o posiłkach na stronie R. Oprócz różnych napojów na gorąco (herbaty, kilka rodzajów kawy, gorąca czekolada), napojów zimnych (gazowane lub soki z koncentratu) na obiad i kolację można było poprosić w barze o piwo „z kija” lub wino. I tu duże zaskoczenie - nie przepadam za greckim piwem, ale to było bardzo dobre. Ale jeszcze lepsze były wina, zwłaszcza czerwone i różowe - jedne z lepszych, jakie piłem w Grecji. Dress code w porównaniu do innych hotelowych restauracji był mocno złagodzony - dopuszczał krótkie spodnie, a jedynie stroje kąpielowe były niemile widziane.

Zewnętrzny taras głównej restauracji
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Te same wina i piwo dostępne były też w barach. W barze głównym od 18:00 do północy dostępne były też mocniejsze alkohole, standardowe drinki, ale można było również zamówić własne kompozycje. W barze przy basenie (10:00-18:00) dostępne były zimne napoje, napoje gorące oraz różne alkohole - wybór nieco mniejszy niż w głównym barze, ale nadal duży. Bar przy plaży (10:00-18:00) był najsłabiej zaopatrzony jeśli chodzi o napoje w ramach All Inclusive - z alkoholi dostępne było wyłącznie piwo, jeden rodzaj kawy i napoje gazowane. Ponieważ nie było tu też soków, a do wody gazowanej barmanka nie miała plasterków cytryny, to najczęściej podczas pobytu na plaży chodziliśmy po napoje do baru przy basenie. W żadnym barze nie było w ramach All Inclusive kawy frappé, a jedynie za dodatkową opłatą - za 5€ otrzymywało się duży kubek, z dobraną wedle życzenia ilością kawy i cukru. Płatne zamówienia barmanka lub jej pomocnik przynosił do leżaka.

Pod tarasem głównej restauracji, znajdowała się restauracja na świeżym powietrzu Sun & Salt (19:00-21:00) - w ramach All Inclusive był wybór jednego z kilku przygotowanych zestawów, a dowolne inne dania z karty były odpłatne ze zniżką 25%. Wszystkie napoje były dodatkowo płatne. Trudno mi powiedzieć coś więcej, bo nie zdecydowaliśmy się na skorzystanie z tej formy kolacji.

Ogólnie wyżywienie i napoje w formule All Inclusive możemy ocenić na średnie, przyzwoite - spotykaliśmy już w Grecji lepsze, ale też i gorsze. Nie mieliśmy istotnych zastrzeżeń ani do ilości, smaku ani urozmaicenia posiłków - w skali 1...5, restauracji dałbym mocną czwórkę, a barom - też czwórkę, ale słabą. Miłym zaskoczeniem było wczesne śniadanie przygotowane o 3:00 w nocy, na godzinę przed wyjazdem na lotnisko. Bardzo skromne - tylko trochę słodkiego (ciasta i ciasteczka) plus napoje z automatu, ale przydało się przed długą podróżą. W wielkiej sali restauracyjnej byliśmy sami.

Zachód słońca widziany znad basenu
Kliknij aby zobaczyć powiększenie i dodatkowy opis...

Atmosfera w hotelu

Wybraliśmy Akrathos Beach ze względu na brak udogodnień dla dzieci i związany z tym spokój. I tak właśnie było - dzieci było bardzo mało, jeśli już to małe, kilkuletnie. W porównaniu do posiłków w poprzednim naszym hotelu w Grecji, tu nawet w restauracji było dość cicho. Z barów przy basenie i na plaży dochodziła muzyka, ale niezbyt głośna i przeważnie spokojna. Wśród gości dominowali Niemcy. Trochę słyszało się język polski, a sądząc po tablicach rejestracyjnych aut na parkingu - było tu dość dużo najbliższych sąsiadów Greków - Macedończyków i Serbów oraz innych Bałkanów. Obsługa była życzliwie nastawiona do wszystkich gości, niezależnie od standardu zajmowanego pokoju. Często widzieliśmy przysiadającego się do gości managera hotelu - miał na wszystko oko. Jedynymi gośćmi, którzy zachowywali się głośno byli bardzo młodzi Polacy... cóż! To zdecydowanie hotel godny polecenia dla par bez dzieci, ceniących sobie spokój. Zresztą udogodniej dla dzieci, poza mikrym placem zabaw, brodzikiem, krzesełkami w restauracji praktycznie nie było.

Dodatkowym plusem był duża ilość miejsc dla gości - czy to w restauracji, czy nad basenem, albo na plaży. Nie trzeba było się martwić, że nie znajdzie się wolnego stolika czy leżaka - wręcz przeciwnie, wiele miejsc było pustych przez cały dzień, więc można było w nich dosłownie przebierać. Zapewne w lipcu i sierpniu bywa tu trochę ciaśniej, ale chyba nie aż tak bardzo.

W porównaniu do innych hoteli z All Inclusive odniosłem delikatne warażenie, że o ile posiłki wypełniają to „All”, to usługi już niekoniecznie. Np. wymiana ręczników plażowych - teoretycznie była płatna 3€ za każdą zamianę (choć nas nie skasowano za jedną wymianę, którą mieliśmy). Podobnie transport busem do najbliższego miasteczka - 10€ w dwie strony (na Korfu hotelowy bus woził nas za darmo), czy wypożyczenie hotelowych rowerów (fakt, że elektrycznych). Skorzystanie ze stołu bilardowego - również jest płatne.

wstecz wstecz

 
 
LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK