Przebieg pandemii wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2 w Grecji.

 
 
 

Epidemia COVID-19


Światowa pandemia COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, która wybuchła pod koniec 2019 roku w chińskim Wuhan, nie ominęła też Grecji. Pacjentem „zero” (pierwszym oficjalnie potwierdzonym przypadkiem) była 38-letnia mieszkanka Salonik. 16 lutego 2020 r. potwierdzono u niej zakażenie po tym, jak wróciła z północnych Włoch, będących od początku roku europejskim ogniskiem pandemii. Kolejne przypadki na przełomie lutego i marca dotyczyły osób, które również podróżowały do Włoch oraz Izraela i Egiptu, a także ich kontaktów. Pierwszą ofiarą śmiertelną COVID-19 w Grecji był 66-letni mężczyzna, który zmarł 12 marca.

Pierwsza fala zachorowań i pierwszy lockdown (luty - czerwiec 2020)

 Po potwierdzeniu pierwszych trzech przypadków 27 lutego odwołano w Grecji wszystkie imprezy karnawałowe. Karnawał w Grecji ma swoją długoletnią tradycję. Odbywa się na dziesięć tygodni przed prawosławnymi świętami Wielkanocy, która w tym roku przypadała 19 kwietnia. Głównymi ośrodkami trzech tygodni zabawy są Ksanthi (mała miejscowość na północy), Patras na Peloponezie i Rethymno na Krecie. W Rethymno obchodzony jest zwykle najhuczniej, przyciągając turystów nie tylko z kraju, ale i z całego świata. W tym roku jednak został odwołany, co było jedną z pierwszych restrykcji związanych z zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa w Grecji. Na szczeblu krajowym nie wydawano na razie dalszych zakazów, a jedynie zalecenia i wskazówki. Kolejne restrykcje wydawane były lokalnie od początku marca i obejmowały zamknięcie szkół i zawieszenie wydarzeń kulturalnych na dotkniętych obszarach. 10 marca, przy 89 potwierdzonych przypadkach i braku zgonów w kraju, rząd podjął decyzję o zawieszeniu działalności placówek oświatowych wszystkich szczebli w całym kraju. 13 marca, po śmierci pierwszej osoby chorej na Covid-19, władze zdecydowały o zamknięciu wszystkich kawiarni, barów, muzeów, centrów handlowych, obiektów sportowych i restauracji w całym kraju. Trzy dni później zamknięto wszystkie sklepy detaliczne i zawieszono wydarzenia religijne. W kolejnych dniach wprowadzono zakaz podróży na wyspy, który nie dotyczył tylko ich stałych mieszkańcow.

22 marca ogłoszono od następnego dnia lockdown – ograniczenia w przemieszczaniu się obywateli w całym kraju. Poruszanie się poza domem było dozwolone tylko w związku z pracą, zakupami spożywczymi i leków, wizytami lekarskimi, ważnymi obrzędami religijnymi (pogrzeb, ślub, chrzest) oraz w ramach ćwiczeń rekreacyjnych i wyprowadzania zwierząt domowych. Wprowadzono blokady i kontrole na wszystkich drogach krajowych i autostradach, dworcach i w portach. Inaczej niż np. w Polsce było to twardo respektowane. Początkowo obywatele musieli mieć przy sobie podpisane oświadczenie: gdzie i po co się udają. Z czasem wprowadzono „elektroniczną przepustką”: wysyłało się SMS na specjalny numer przed każdym wyjściem, otrzymując zwrotnie potwierdzenie rejestracji tej czynności. Można też było skorzystać z formularza internetowego. Za nieprzestrzeganie ograniczeń groziła grzywna 150 €, egzekwowana nie tylko przez policję, ale i grecką straż przybrzeżną oraz straż miejską. Za łamanie zakazów przemieszczania się między miastami groziły grzywny 300 € i utrata tablic rejestracyjnych na 2 miesiące. Wprowadzony lockdown kilkakrotnie przedłużano, aż do 4 maja. Środki wprowadzone w Grecji podczas pierwszej fali zachorowań należały do najbardziej proaktywnych i najsurowszych w Europie i na całym świecie. Uznano, że dzięki nim udało się istotnie spowolnić rozprzestrzenianie się choroby i utrzymać liczbę zgonów na jednym z najniższych poziomów w Europie.

Grecy to dość niepokorny naród, jak mało który potrafiący obchodzić wszelkie zakazy i nakazy. Jednak tym razem nie buntowali się zbytnio – byli już zmęczeni kryzysem, pracą po 9-10 godzin dziennie od poniedziałku do soboty, za coraz niższe pensje. A pozostając w izolacji w domu mieli prawo do 800 € zasiłku, co dla niektórych było więcej niż pensja. A podczas lockdown-u pracownicy nie mogli być zwalniani. Rząd zapowiedział też szereg działań o łącznej wartości około 24 miliardów euro, czyli 14% PKB kraju, w celu wsparcia gospodarki. Począwszy od 4 maja, po 42-dniowej blokadzie, Grecja zaczęła stopniowo znosić ograniczenia w ruchu i wznawiać działalność gospodarczą. Bilans oficjalnie potwierdzonych do 30 czerwca zachorowań (3409) i ofiar (192) był dużo niższy niż w większości krajów Europy, w tym również w Polsce.

Letni sezon wakacyjny (lipiec - wrzesień 2020)

Podobnie jak inne kraje, których usługi związane z turystyką są istotnym elementem gospodarki, tak i Grecja starała się uratować choć część sezonu wakacyjnego. Grecy liczyli się ze wzrostem zakażeń po otwarciu granic, ale uznali że całkowite zamknięcie dla turystów przyniesie im więcej szkód. Już od początku czerwca odmrażano ruch turystyczny z zagranicy. Jednak wiązało się to z licznymi, dotkliwymi obostrzeniami, m.in.: konieczność rejestracji na platformie internetowej tuż przed przylotem, wyrywkowe testy po przylocie, czy wydzielone hotele do których kierowani byli na 14-dniową kwarantannę turyści po kontakcie z zakażonymi. Głośno było o turystach przylatujących z Kataru – po potwierdzeniu 12 przypadków wśród pasażerów (wyrywkowe testy po przylocie) na 14-dniową kwarantannę skierowano wszystkich 91 pasażerów feralnego lotu. Część z nich zwolniono potem po kolejnych testach i negatywnych wynikach. Podczas gdy np. w Polsce latem zawieszono konieczność noszenia maski, właśnie wtedy wprowadzono taki obowiązek w Grecji: w sklepach, tawernach i środkach komunikacji masowej (nawet na promach!). Podobnie jak w Polsce nie obyło się też bez dyskusji specjalistów nt. skuteczności. Wprowadzono limity zgromadzeń. Po tym jak zaczęła rosnąć liczba potwierdzonych zakażeń wśród przybyszów z zagranicy, wprowadzono dodatkowe wymogi (np. negatywny wynik testu) dla przekraczających granicę lądową z Macedonią Północną. Między innymi z powodu tych restrykcji i ryzyka spędzenia części urlopu w innym hotelu (kwarantanna), a także ew. kwarantanny po powrocie do Polski, odwołaliśmy naszą rezerwację. I nie żałowaliśmy tego nawet po relacjach niektórych osób, które zdecydowały się na wakacje w Grecji i chwaliły pustki w hotelach i na plażach. Jakoś nie wyobrażam sobie wypoczynku w masce i z wiszącym nad głową ryzykiem kwarantanny.

Ostatecznie ruch turystyczny w sezonie letnim 2020 był znacznie niższy do tego, który miał miejsce w poprzednich latach. Nie dopisali turyści z Wielkiej Brytanii, Rosji czy Italii. Sytuację ratowała trochę turystyka wewnętrzna. Szacuje się jednak, że nawet 65% greckich hoteli, w tym wiele nieruchomości inwestycyjnych i obiektów komercyjnych na Krecie, Korfu i Rodos, stanie w obliczu bankructwa. Jednocześnie wzrosły o 50% inwestycje zagranicznego (głównie niemieckiego) kapitału na rynku nieruchomości: część apartamentów i hoteli na wyspach i na Peloponezie została wykupiona przez obcokrajowców zachęconych łatwym radzeniem sobie Grecji z pandemią. Prognozy dla całej gospodarki, bardzo dotkniętej kryzysem w poprzednich latach, są bardzo złe. Szacuje się spadek PBK w 2020 roku rzędu 10% - znacznie więcej niż rekordowe 7% w najgorszym roku kryzysu (2011). Podczas 10 lat kryzysu grecka gospodarka, mierzona wartością PKB, skurczyła się o ponad 30%. Istnieje ryzyko, że jeśli pandemia nie zakończy się w 2021 roku, straty mogą być podobne. W czasie wakacji wzrost zakażeń był większy niż wiosną – na koniec września było już 18.475 potwierdzonych zakażeń, a 391 zmarło z powodu COVID-19. Ale to jeszcze nie była druga fala pandemii.

Druga fala zachorowań i drugi lockdown (od listopada 2020)

We wrześniu i październiku wzrost zachorowań (200-400/dobę) i zgonów w Grecji, podobnie jak w większości innych krajów, nie był jeszcze duży, choć wyraźnie wyższy niż wiosną czy latem. Zmieniło się to jednak w ostatnim tygodniu października, kiedy liczba zakażeń przekroczyła 1000, a kilka dni później 2000 i wciąż rosła. I niewiele pomogły wprowadzone 12 października strefy ryzyka powiązane z restrykcjami odnośnie ilości osób uczestniczących w zgromadzeniach. 7 listopada wprowadzono ponownie narodową kwarantannę i zakaz przemieszczenia się - lockdown, jeszcze bardziej rygorystyczną niż wiosną i ogłoszoną z zaledwie dwudniowym wyprzedzeniem. Zamknięto wszystkie sklepy poza spożywczymi, zoologicznymi i aptekami, a także hotele i taverny (sprzedaż tylko na wynos). Nieczynne są też wszystkie muzea i obiekty archeologiczne, siłownie i obiekty sportowe. Wprowadzono też całkowity zakaz opuszczania ośrodków dla uchodźców. Zakazano uczestnictwa we wszystkich liturgiach religijnych, za wyjątkiem pogrzebów (max. 9 osób). Szkoły początkowo były otwarte, ale po tygodniu też je zamknięto, za wyjątkiem podstawowych. Wyjścia z domu, po obowiązkowej rejestracji SMS-em, jeszcze bardziej ograniczono. Wprowadzono też godzinę policyjną od 21:00 do 5:00. Nadal obowiązuje nakaz noszenia maski w przestrzeni publicznej (otwartej i zamkniętej), za którego złamanie grozi grzywna 150 €. Nie wszystkie restrykcje wprowadzono zgodnie z obowiązującym prawem. Przykładowo zakaz gromadzenia się więcej niż trzech osób w całym kraju od 15 do 18 listopada (rocznica Powstania Politechnicznego z listopada 1973 r.) został zakwestionowany przez wielu sędziów i prokuratorów, jako niekonstytucyjny, ale nie został uchylony.

Dodatkowe ograniczenia wprowadzono na czas Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Do 9 osób z maksymalnie 2 gospodarstw domowych ograniczono wspólne imprezy. Pozostawiono też godzinę policyjną (przesuniętą z 21:00 na 22:00). Przemieszczanie się pomiędzy prefekturami (województwa) ograniczono do niezbędnych sytuacji (odwiedziny rodziny się w tym nie mieszczą). Jednak te dodatkowe ograniczenia w świętowaniu nie były już tak łatwe do egzekwowania.

Osoby przybywające z zagranicy (również obywatele Grecji) zobowiązani są do wypełnienia formularza internetowego (brak grozi grzywną 500€), przedstawienia zaświadczenia o negatywnym wyniku testu (PCR) i odbyciu kwarantanny. Straż graniczna ma prawo nie wpuszczenia osób innych, niż powracający do kraju obywatele lub rezydenci greccy. Obecne ograniczenia obowiązują do 7 stycznia, ale jest bardzo prawdopodobne, że ponownie zostaną wydłużone. Widać też pierwsze efekty - od 18 grudnia dzienna liczba nowych zakażeń spadła poniżej 1000. Ale sytuacja nadal jest trudna - do 28 grudnia 2020 potwierdzono w sumie 136 tys. zakażeń, a ponad 4600 osób zmarło w związku z koronawirusem.

Sytuacja epidemiczna jak wszędzie: zmienia się bardzo dynamicznie. Osobom rozważającym podróż do Grecji polecam w tej sprawie śledzenie oficjalnych informacji konsularnych.

wstecz dalej

 
LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK