Wycieczka samochodem na płaskowyż Lassithi. Zwiedzanie groty Zeusa

 
 
 

Płaskowyż Lassithi

Zaraz po śniadaniu odbieramy z firmy Prima Tours/Autoway zamówionego fiata Grande Punto i wyruszamy na pierwszą wycieczkę - "tam, gdzie Zeus przyszedł na świat". Najpierw drogą wzdłuż wybrzeża Morza Libijskiego - dość prostą jak na kreteńskie standardy. Centrum Ierapetry omijamy obwodnicą i kierujemy się na Agios Nikolaos. Teraz droga jest już zupełnie prosta - przecina najwęższe miejsce Krety (Przesmyk Ierapetra), która ma tu zaledwie 12km szerokości (drogą 15km). Jedziemy szeroką doliną pomiędzy dwoma łańcuchami górskimi. Po niecałych 15 minutach docieramy do północnego wybrzeża - Morza Kreteńskiego. Odtąd jedziemy również wzdłuż wybrzeża tzw. Nową Drogą Krajową - (New) National Road, która łączy Sitię z Chanią. Niektórzy nazywają ją "drogą ekspresową" albo jeszcze optymistyczniej - "autostradą". W rzeczywistości poza krótkimi odcinkami w okolicach Heraklionu i dalej na zachód, droga ta nie ma nawet statusu ekspresowej. Zwyczajna droga jednojezdniowa, tyle tylko, że z bardzo szerokim poboczem, służącym praktycznie jako drugi pas dla wolniejszych pojazdów. Większość kierowców porusza się jednak z prędkością typową dla drogi ekspresowej, więc może to określenie nie jest na wyrost. Co jakiś czas stoją puszki fotoradarów, ale podobno na Krecie nie są używane. Gdy po ich instalacji nieustannie były dewastowane przez miejscowych, policja podobno odpuściła sobie montowanie rejestratorów. Jeśli w ciągu kilku miesięcy nie przyjdzie żaden liścik z Grecji, będę miał potwierdzenie tej teorii. Droga cały czas jest dość kręta - ręce na kierownicy nie nudzą się. A widoki na Zatokę Mirabello i Agios Nikolaos są tak malownicze, że co jakiś czas zatrzymujemy się aby zrobić zdjęcie. Mijamy Agios Nikolaos i kierujemy się w głąb lądu.

Po kilkunastu minutach zjeżdżamy z "ekspresówki" do miasteczka Neapoli - leżącego u stóp masywu Gór Księżycowych. Stąd kierując się drogowskazami na Lassithi, krętą górską drogą, biegnącą dość stromo po górę, wjeżdżamy na przełęcz pomiędzy Górami Księżycowymi a masywem Dikte (trzeci pod względem wysokości masyw na Krecie). Mijamy kolejne malownicze górskie wioski - droga chwilowo jest mniej stroma. Za "Mezopotamią" (naprawdę Meso Potamoi) droga robi się ponownie bardzo stroma. Jedziemy teraz przez góry, za którymi bezpośrednio leży Płaskowyż Lassithi. Po chwili naszym oczom okazuje się leżąca w dole wielka równina, niemalże zupełnie płaska (nie licząc niewielkiego wzniesienia), pokryta prostokątami poletek. Lassithi to duża (5 na 10km; 45 km2) i przede wszystkim bardzo żyzna dolina - jedna z najżyźniejszych na Krecie, leżąca na wysokości 800m n.p.m, pośrodku masywu Dikte, a więc ze wszystkich stron osłonięta od wiatru górami. Żyzność swą zawdzięcza masom wód gromadzących się w podziemnych wapiennych grotach podczas wiosennych roztopów śniegu. W krajobraz Płaskowyżu Lassithi charakterystycznie wpisane są liczne wiatraki, które dawniej napędzały pompy wydobywające wodę z głębi ziemi. Kiedyś było ich prawie 10 tysięcy. Obecnie pracę tę wykonują pompy spalinowe, a nieliczne pozostałe wiatraki wyremontowano tylko ze względu na turystów. Dzięki nawadnianiu możliwa jest tu efektywna uprawa zbóż, ziemniaków, warzyw i owoców.

Zjeżdżamy wreszcie w kierunku dna doliny. W wiosce Meso Lassithi droga rozgałęzia się, pozwalając objechać dolinę dookoła. Zdecydowaliśmy się zrobić to w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara aby jak najszybciej dotrzeć do Psychro. Wąską drogą (na szczęście nie natknęliśmy się na autokary) docieramy do Psychro. Tuż za wioską odchodzi pod górę droga (niecałe 2km) do niezbyt dużego parkingu (2€). Roztacza się stąd wspaniała panorama na cały płaskowyż. Jest tu też możliwość załatwienia potrzeb toaletowo-żywieniowych w jednej z kilku tawern. Oczywiście z okien rozciąga się panorama na Lassithi. Jaskinia Psychro (od nazwy pobliskiej miejscowości) albo Dikte (od nazwy gór) znajduje się ok. 200 metrów powyżej parkingu. Nazywana jest Grotą Zeusa - to tu miał się narodzić "ojciec bogów i ludzi". (Co ciekawe na Krecie jest też druga jaskinia, w której miał się urodzić Zeus - w górach Ida.) Pierwsze znaleziska kultowe z epoki minojskiej (II tysiąclecie p.n.e.) odnaleziono tu jeszcze podczas okupacji tureckiej w 1866 r. Jednak dopiero po wyzwoleniu wyspy rozpoczęto zorganizowane wykopaliska. Dziś do jaskini można dostać się pieszo, stromą ale równą kamienną ścieżką, a pod koniec po kamiennych stopniach. Zajmuje to kilkanaście minut i wbrew temu co piszą w przewodnikach, spacer nie wymaga jakiegoś specjalnego obuwia. Lepiej pomyśleć o zabraniu czegoś do picia. Można też dotrzeć prawie do wejścia jaskini na grzbiecie osła lub muła - zaraz za parkingiem samochodowym jest "parking" dla tych zwierzaków.

Za wstęp do jaskini płacą tylko dorośli - 4€. Do środka prowadzą w dół wygodne betonowe schody z poręczami, które mimo wilgoci nie są śliskie. W miarę schodzenia robi się coraz chłodniej - kontrast w stosunku do południowego upału na zewnątrz jest olbrzymi. Kiedyś jaskinię zwiedzało się z przewodnikiem i latarkami. Obecnie wnętrze oświetlone jest lampami elektrycznymi, więc zrezygnowano z usług przewodników. Teraz więc turyści muszą sami odnaleźć wśród stalagmitów i stalaktytów te, które przypominają postać małego Zeusa i karmiącej go Rei. A jest w czym szukać, bo form naciekowych jest w jaskini bardzo wiele. Główna komora ma prawie 70m długości - na środku znajduje się mały stawek. Od niej odchodzą mniejsze boczne komory.

Opuszczamy Psychro kontynuując objazd płaskowyżu. W pewnym momencie w prawo odchodzi droga do Malii - druga z wygodnych dróg prowadzących z wybrzeża na płaskowyż. My jednak decydujemy się wracać tą samą drogą, którą przyjechaliśmy. Ruch na drodze prawie zerowy, więc w kilkanaście minut dojeżdżamy ponownie do wioski Meso Lassithi. Stamtąd znanymi już górskimi serpentynami opuszczamy Płaskowyż Lassithi. Liczyłem na podstawie mapy, że z hotelu do Psychro będzie ok. 90km, więc dojedziemy tam w 1,5-2 godziny. Chyba jednak nie uwzględniłem górskich serpentyn, bo licznik wskazał 110km, a czas dojazdu (z kilkoma fotopostojami) wyniósł prawie 2,5 godziny. Dojazd górskimi drogami do Groty Zeusa jest dość męczący, chociaż dla kierowców, którzy tak jak ja uwielbiają kręte drogi, to ciekawe doświadczenie. Ale trudy podróży w pełni rekompensują miłe dla oka panoramy gór ponad Płaskowyżem Lassithi oraz te kilkanaście, może dwadzieścia parę minut spędzone w "klimatyzowanej" jaskini.

wstecz dalej

 
 
LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK