Skok w bok... do Chin

Co mają Chiny do Grecji? W naszych podróżach do Grecji robimy czasem wyjątki - tak było też z wyjazdem do Chin w 2019 r. Dlaczego jednak zdecydowałem się umieścić opis akurat tej wycieczki na stronie dotyczącej właściwie tylko Grecji? Powodem tego jest... koronawirus. Byliśmy w Chinach prawie w ostatnim możliwym momencie - kilka miesięcy przed wybuchem pandemii SARS-CoV-2. Teraz już zwiedzanie Chin - czy to prywatnie, czy z biurem podróży, będzie dużo trudniejsze, a przez pewien czas: prawie niemożliwe. Chiny, inaczej niż reszta Świata, szybko poradziły sobie z opanowaniem pandemii. Jednak zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do ponownego rozwoju zakażeń. Dlatego już od wielu miesięcy każda osoba przybywająca do Chin kierowana jest na swój koszt na obowiązkową 14-dniową kwarantannę, niezależnie od wyniku obowiązkowego testu (RT-PCS + IgM) wykonanego do 2 dni przed wyjazdem. Osoby, u których po przylocie zostanie stwierdzona obecność wirusa, nawet w przypadku braku objawów będą hospitalizowane, a później znów odbędą co najmniej 28-dniową kwarantannę. Inne kraje w okolicach szczytu kolejnej fali również wymagają testów i czasem nakazują kwarantannę, ale później ją odwołują. W Chinach trwa to nieprzerwanie i osobiście uważam, że tu pozostanie to na dłużej - do czasu całkowitego wyeliminowania wirusa we wszystkich krajach. A to może potrwać kilka lat. Zmiana polityki państwa w ostatnich kilkunastu latach spowodowała, że Chiny nie są już tak otwarte na Świat, jak na przełomie wieków. Owszem - chcą sprzedawać Światu swoje towary, ale nie za wszelką cenę. Ich gospodarka bez problemu poradzi sobie z większą izolacją, dzięki ogromnemu rynkowi wewnętrznemu. A na turystach zagranicznych Chińczykom wcale nie zależy - mają wystarczająco dużo swoich. Nawet przed pandemią zagraniczni turyści stanowili mały ułamek turystyki wewnętrznej. Owszem - przydatny dla rozpowszechniania na Świecie dobrego wizerunku ChRL, ale nie niezbędny.

Jest jeszcze jeden powód pojawienia się tu informacji o Chinach. Nie tylko SARS-CoV-2 pochodzący najprawdopodobniej z Chin, ale też głośne w ostatnich czasach afery związane z (podobno) szpiegowskim wykorzystaniem sprzętu telekomunikacyjnego produkcji chińskiej skupiają uwagę opinii publicznej na tym kraju. I widzę, że sprzyja to powielaniu wielu nieprawdziwych już stereotypów, wręcz mitów na temat Państwa Środka. Jak choćby: „małe chińskie rączki, produkujące tanio, tandetne wyroby”, czy „tonące w smogu miasta, pełne rowerzystów”. Już nie jest wcale tak tanio, a tandeta to obecnie margines całej produkcji. Podobnie jest ze smogiem: od kilku lat ciężko go spotkać, rowerów też znacznie mniej... Chiny to państwo, które uległo ogromnym przeobrażeniom gospodarczym i ekonomicznym w ciągu ostatnich kilkunastu lat. A procesy urbanizacji i industrializacji, które zaszły w Chinach za życia jednego pokolenia, porównuje się do analogicznych procesów zachodzących w Europie w ciągu dwustu lat ery przemysłowej.

Tyle tytułem wstępu do opisu wycieczki W krainie złotego smoka oraz dodatkowych informacji, które zdobyłem tam i po powrocie. Zapraszam.

 
LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK LICZNIK