Piąty rok kryzysu w Grecji. Wysokie bezrobocie i dług publiczny.Zmiana nastawienia Greków do kryzysu

 

Przebieg kryzysu

rok 2013 - sytuacja w Grecji powoli zmierza ku stabilizacji

W opublikowanym na początku roku raporcie ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego przyznali, że programy oszczędnościowe, które fundusz proponował pogrążonym w kryzysie krajom strefy euro m.in. Grecji, opracowane były na podstawie błędnych założeń. W efekcie doprowadziły do znaczenie silniejszego załamania gospodarki, niż zakładano. W konsekwencji również grecki dług wzrósł bardziej, niż zakładano. Prognozy MFW nie oszacowały również prawidłowo wzrostu bezrobocia oraz spadku popytu, które są wynikiem zmian fiskalnych. W związku z tym dwa lata po zastosowaniu programu pomocowego gospodarka tego kraju nadal się kurczyła (6-7% rocznie), a bezrobocie wyniosło około 25 procent. Oczywiście Grecja otrzymała również pomoc finansową, jednak nie była ona na tyle duża, by zrekompensować spadek PKB. Eksperci MFW tłumaczyli, że założenia, które przyjmowano do przygotowania programów pomocowych, były prawidłowe dla normalnych warunków. Jednak nie sprawdziły się one w czasie kryzysu, kiedy bankom grozi upadłość, inwestorzy uciekają z giełdy, a pomoc państwowa staje się jednym z ważniejszych źródeł wspierania gospodarki. Dokument, w którym przyznają się do błędów, nie jest oficjalnym stanowiskiem Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Na skutek kryzysu Grecja przestała być już atrakcyjnym celem imigracji zarobkowej. W latach '90 ubiegłego wieku na ponad 11 mln mieszkańców Grecji, legalni imigranci stanowili około 300 tysięcy (2,7%). Na początku XXIw. liczba imigrantów sięgnęła 1 miliona (9%) - w tym 650 tys. stanowili Albańczycy. Po kilku latach kryzysu gospodarczego w Grecji nastąpiło częściowe odwrócenie tego trendu. Na początku 2013r. władze w Tiranie poinformowały, że blisko 180 tys. imigrantów z Albanii powróciło do swej ubogiej ojczyzny. Albańczycy wracają, ponieważ w Grecji nie mają pracy (stopa bezrobocia przekracza już 27%) i chociaż nie ma jej również w Albanii, mają tam przynajmniej dach nad głową.

Dotychczasowe transze pomocy finansowej, przekazywanej przez Trojkę Grecji (w sumie już 240 mld €), były zawsze wypłacane z opóźnieniem (za wyjątkiem pierwszej). Było to spowodowane opóźnieniami we wdrażaniu przez Grecję reform. W połowie kwietnia Trojka zdecydowała, że majowa transza ma być przekazana Grecji bez zwłoki. Przedstawiciele trzech zagranicznych kredytodawców Grecji, czyli Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego - ogłosili, że Grecja "prawdopodobnie w bliskiej przyszłości spełni" wyznaczone na marzec cele w dziedzinie reform budżetowych. Premier Grecji, Antonis Samaras, powiedział w wystąpieniu telewizyjnym: "Grecja stabilizuje się (...). Poświęcenia Greków opłacały się". Chociaż reformy są bardzo dotkliwe dla Greków, kraj jest wciąż pogrążony w głębokiej recesji, a bezrobocie sięgnęło 27%, to widoczne są już pewne oznaki poprawy sytuacji finansowej Hellady. W tym samym wystąpieniu premier Samaras zapowiedział, że do końca 2014 roku w sektorze publicznym pracę straci 15 tys. osób, a kryterium zwolnień będzie "zła dyscyplina pracy, słaba efektywność lub nieudolność pracowników". Inne osoby stracą stanowiska pracy w "wyniku fuzji lub likwidacji instytucji rządowych".

Koniec 2013 roku przyniósł wymierne zwiastuny stabilizacji sytuacji w Grecji, choć nie było to tak bardzo nagłaśniane w mediach europejskich. Być może, dlatego że nie ma pewności czy są to zmiany trwałe. A może po prostu temat kryzysu greckiego stracił na popularności. Bezrobocie, które w ciągu 5 lat kryzysu (2008-2013) wzrosło trzykrotnie, osiągając w połowie roku niemal 28%, ustabilizowało się wreszcie na poziomie ok 27%. Specjaliści przewidują, że może utrzymać się na tym poziomie przez cały kolejny rok, by wyraźnie zacząć spadać w 2015r. Ale co istotne - spadło o kilka pkt. procentowych bezrobocie wśród młodych. Wydaje się też, że udało się zahamować kurczenie się greckiej gospodarki (spadek PKB). Przewiduje się spadek PKB w całym 2013 na poziomie 4,5%, co jest wyraźnie niższą wartością od rekordowego spadku 7,1% w 2011r. Ale co ważniejsze w kolejnym roku spadek ma zostać wreszcie zatrzymany. Ekonomiści nie są zgodni w prognozach: specjaliści OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) przewidują spadek o 0,4%, podczas gdy grecki rząd przewiduje wzrost PKB o 0,6%. To, czy przyszłoroczne wskaźniki będą na poziomie plus lub minus 0,5%, nie jest aż tak istotne. Ważne, by oscylowały wokół zera, bo dla Grecji najważniejsza jest teraz stabilizacja - gospodarka zbyt długo się kurczyła. Coraz więcej specjalistów uważa, że jest szansa na tę stabilizację, choć jeszcze rok, dwa lata temu nie odważyliby się tego powiedzieć. Niestety nadal istotnym problemem jest olbrzymie zadłużenie państwa - dług publiczny osiągnął 180% PKB.

W 2013 roku była już widoczna zmiana nastawienia Greków do kryzysu. Pięć lat wcześniej mieszkańcy Hellady wierzyli, że państwo jest potężne i ma pieniądze, tylko nie chce ich dać, a sam kryzys jest wyolbrzymiony. Obecnie większość Greków zdają sobie już sprawę z tego, że państwo greckie (niemal) zbankrutowało, i że sami do tego bankructwa doprowadzili. Na ulicach greckich miast nie ma już wielkich demonstracji jak jeszcze kilka lat temu, choć wielu obywateli nadal bardzo cierpi z powodu biedy. Ale ludzie powoli rozumieją, że ich protesty wobec państwa, które zbankrutowało, nie mają żadnego sensu. System poboru podatków został istotnie "uszczelniony" - teraz prawie wszyscy płacą daninę do budżetu. Grecy częściej zauważają patologie wokół siebie i częściej akceptują ich eliminowanie. Zastanawiają się choćby nad tym, że niektórzy przechodzą na emeryturę w wieku 40 lat, podczas gdy oni sami muszą pracować jeszcze wiele lat. Domagają się efektywnego rozwiązywania swoich problemów przez urzędników - skoro płacą na nich podatki. Wcześniej nikt sobie tym nie zaprzątał głowy.

wstecz dalej

 
STAT4U