Trzeci rok kryzysu w Grecji. Wielki spadek PKB, protesty społeczeństwa i strajki generalne

 

Przebieg kryzysu

rok 2011 - kryzys się pogłębia

Po roku od od porozumienia z instytucjami międzynarodowymi, w kwietniu 2011 roku, widać było już wyraźnie słabość greckich reform - deficyt budżetowy zmniejszył się co prawda do 10,5% (zakładano 9%), ale dług publiczny wzrósł do 142,8% PKB, a na koniec roku miał osiągnąć 157,7%. Rząd grecki zabiegał o kolejne transze przyznanej rok wcześniej pomocy finansowej, aby móc regulować bieżące zobowiązania, więc dług wciąż narastał. Agencja ratingowa Fitch stopniowo obniżała rating długoterminowego długu Grecji, co wymusiło wyraźny wzrost oprocentowania obligacji rządowych. A Grecy coraz częściej wychodzili na ulice, aby protestować przeciwko polityce władz - już 2/3 obywateli sprzeciwiało się planom oszczędnościowym rządu. Od połowy czerwca przed gmachem parlamentu prawie bez przerwy tysiące demonstrantów protestowały przeciwko polityce władz, dochodziło do zamieszek, w których musiała interweniować policja. Do zwykłych obywateli Grecji cały czas nie docierała skala problemu. Myśleli, że tylko ich osobiście dotykają trudności, nie zdając sobie sprawy jak wielkie kłopoty ma cała Grecja. A z drugiej strony wiedzieli, że za kryzys w dużej mierze odpowiedzialne są rządy rodzin Papandreu i Karamanlis oraz bezwzględna polityka banków zagranicznych. Ale już o tym, że pożyczone przez te rządy pieniądze skonsumowali prawie wszyscy obywatele korzystając na podniesieniu standardu życia i rozwoju infrastruktury państwowej, nie chcieli wiedzieć.

Brak zgody co do kierunków reform w we własnej partii oraz spory w gabinecie zmusiły premiera Papandreou do zmiany ministra finansów. Premier wystąpił do parlamentu o wotum zaufania - uzyskał je zaledwie kilkoma głosami. 28-29 czerwca Grecję sparaliżował 48-godzinny strajk generalny - największy od początku kryzysu. Nie powstrzymało to parlamentarzystów od przyjęcia dwóch ważnych ustaw oszczędnościowych. Pierwsza przewidywała oszczędności na poziomie 28,3 mld € do 2015 roku, druga wprowadzała w życie poszczególne reformy. Zgodnie z planem oszczędności rząd chciał zwolnić 150 tys. pracowników sektora budżetowego, podnieść podatki, wydłużyć tydzień pracy z 37,5 do 40 godzin czy obniżyć pensję minimalną z 730 do 600 €. Ale jeśli państwo wprowadza jedynie oszczędności, może to być niebezpieczne, ponieważ zdusi się prawdopodobnie w ten sposób gospodarkę (recesja). Dlatego Unia Europejska oraz MFW wprowadziły dodatkowe warunki przyznania kolejnych transz w ramach wartej 110 mld € pożyczki przyznanej w maju poprzedniego roku. Między innymi władze Grecji zobowiązane zostały do przeprowadzenia masowej prywatyzacji wartej nawet 50 mld € do 2015 roku. Bez przyjęcia takiego programu Grecja nie otrzymałaby w lipcu 12 mld € w ramach piątej transzy pomocy oraz kolejnego kredytu podobnej wielkości, który miał podtrzymywać Grecję przy życiu przez następne lata.

Na szczycie przywódców strefy euro 22 lipca 2011 roku poważnie rozważano już "częściowe bankructwo" Grecji, chociaż politycy jak ognia boją się terminu "bankructwo" - wolą stosować kamuflujące określenia. Tymczasem ustalono nowy plan pomocowy, który składał się z trzech części: wydłużenie okresu spłaty greckiego długu, obniżenie oprocentowania pożyczek, dobrowolna pomoc banków komercyjnych. Do 2014 roku Grecy mają otrzymać 109 mld € pomocy od krajów strefy euro i MFW (oprócz 110 mld, które przyznano w 2010 roku i wypłacane było w transzach). Zgodzono się też, aby prywatni wierzyciele Grecji (głównie banki) przyłączyli się do tej pomocy (nawet 50 mld €), bo skoro pożyczali Grekom na potęgę, to teraz wreszcie powinni ponieść tego koszty.

We wrześniu po raz pierwszy ministrowie finansów strefy Euro wstrzymali decyzję o wypłacie kolejnej transzy pomocy (8 mld €) - do czasu uzyskania pozytywnych informacji o postępach greckich reform. 19 i 20 października, tuż przed głosowaniem w parlamencie greckim w sprawie przyjęcia kolejnego pakietu reform, Grecję sparaliżował kolejny strajk generalny. Był to już piąty taki strajk od początku roku i drugi dwudniowy od końca czerwca. Tym razem przybrał rekordowe rozmiary - uczestniczyło w nim ponad 125 tys. osób. Demonstranci, którzy wyszli na ulice nie tylko Aten ale także Salonik, Patry czy Heraklionu na Krecie, wznosili okrzyki przeciwko planowanym oszczędnościom. Stolica Grecji została całkowicie sparaliżowana - nie działał transport publiczny i służby komunalne, a manifestanci okupowali miejskie place i blokowali drogi. Radykalni demonstranci próbowali zajmować budynki ministerstw. Doszło do gwałtownych starć między policją a grupą kilkuset na czarno ubranych młodych ludzi w kapturach, którzy obrzucali funkcjonariuszy koktajlami Mołotowa. Policja użyła gazu łzawiącego i  granatów ogłuszających. Mimo trudności, jakie strajkujący przysparzali mieszkańcom Aten, poza centrum dał się zaobserwować względny spokój i społeczne przyzwolenie dla strajków. Po raz pierwszy protest odczuwalny był również na niektórych wyspach. Dochodziło do strajków pracowników portów, szkół, aptek czy szpitali, choć nie było to tak dokuczliwe dla mieszkańców jak protesty w metropoliach.

Pomimo protestów parlament Grecji zatwierdził 20 października rządowy plan oszczędności budżetowych, przewidujący m.in. redukcję płac i zwiększenie podatków, co było koniecznym warunkiem otrzymania kolejnej transzy pomocy finansowej. Tydzień później, po całonocnych negocjacjach, przywódcy Eurolandu porozumieli się z sektorem bankowym w sprawie redukcji długu Grecji. Przyparci do muru bankowcy zgodzili się na 50% strat na greckich obligacjach. Dzięki temu grecki dług miał zmniejszyć się o 100 mld € (z 350 mld). Jednocześnie zmodyfikowano drugi pakiet pomocy finansowej, w ramach którego Grecja miałaby otrzymać 130 mld € od Eurolandu i MFW (oprócz 110 mld, które przyznano w 2010 roku). Kilka dni później premier Grecji niespodziewanie zapowiedział, że Grecy w referendum wypowiedzą się czy przyjąć ten pakiet, gdyż wiąże się on z drastycznymi oszczędnościami, które bardzo odczuliby obywatele. Według sondaży około 60% Greków odrzuca plany reform. Jednak po błyskawicznej odpowiedzi przywódców Niemiec i Francji o wstrzymaniu w takiej sytuacji wypłaty kolejnej transzy pomocy finansowej, grecki rząd wycofał się z tego pomysłu. Z powodu silnego sprzeciwu opozycji wobec programu reform premier Papandreu ustąpił ze stanowiska. 10 listopada 2011 prezydent Grecji Karolos Papoulias powierzył misję sformowania rządu wybitnemu ekonomiście - Lucasowi Papadimosowi. Miał to być rząd koalicyjny, w którym zasiedliby specjaliści związani nie tylko z mającą większość partią PASOK, ale też przedstawicie opozycji. Głównym zadaniem gabinetu, który miał urzędować do przedterminowych wyborów parlamentarnych (planowanych na wiosnę 2012r.), miało być sfinalizowanie porozumienia w sprawie drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji.

wstecz dalej

 
STAT4U